`

Rekolekcje kapłańskie Lectio divina dla księży:17 - 21 pażdziernika 2021 r.

Aktualności

Tekst konferencji: Wiarygodnośc kapłana jest na stronie: Czytelnia 

Tekst konferencji: Eklezjalny wymiar celibatu: Czytelnia.

 

Terminy spotkań formacyjnych dla neoprezbiterów

w roku formacyjnym 2022 – 2023.

Najbliższe spotkania

18 kwietnia 2023 roku (wtorek)

23 maja 2023 roku (wtorek)

 

Plan spotkania:

16:00 – nieszpory z homilią

17:00 – kawa, herbata

17:15 – konferencja

18:00 – kolacja

18:30 – adoracja Najświętszego Sakramentu

 (czas na osobistą modlitwę

i możliwość skorzystania z sakramentu pokuty)

19:30 – spotkanie z Księdzem Biskupem Ordynariuszem Kazimierzem Gurdą

                                                 Zaprasza; Ks. Maciej Majek

 

 

Termin najbliższych rekolekcji dla księży, 2022 r.

20 listopada, godz. 2000  – 23.11, 2022 r., godz 1230

 ks. prof. Adam Rybicki - KUL

 

Zaproszenie na rekolekcje lectio divina dla kapłanów

Diecezjalne Centrum Formacji Kapłańskiej oraz Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II zapraszają księży diecezjalnych i zakonnych do udziału w rekolekcjach lectio divina, które odbędą się w Domu Rekolekcyjnym w Nowym Opolu.

Oto terminy rekolekcji lectio divina dla księży:

  • 23-27.04.2023 – temat: ELIASZ, PROROK JAK OGIEŃ, Dom Rekolekcyjny w Nowym Opolu,
  • 15-19.10.2023 – temat: DROGA WIARY ŚW. PAWŁA, Dom Rekolekcyjny
    w Nowym Opolu.

 

Uczestnicy ćwiczeń duchowych, posługując się dynamiką lectio divina, będą mogli spojrzeć na wybrane epizody biblijne, by odnaleźć w nich żywe słowo Boga, dające światło na indywidualną drogę wiary oraz realizację kapłańskiego posługiwania w Kościele. Rekolekcje poprowadzi ks. Rafał Pietruczuk, wykładowca Pisma Świętego WSD w Nowym Opolu oraz moderator Dzieła Biblijnego naszej diecezji.

 

Zainteresowanych prosimy o kontakt: tel. 502 908 476 (ks. Rafał Pietruczuk), email dzielo.siedlce@gmail.com. Księża pracujący w szkole będą mogli otrzymać stosowne zaświadczenie o uczestnictwie w rekolekcjach.

 

 

Ks. Kazimierz Matwiejuk, diecezjalny ojciec duchowny księży

 

 

 

Roczna droga formacji

Dom Formacji Kapłańskiej i Zakonnej, położony w nadmorskiej letniskowej miejscowości Międzywodzie (72-415, ul. Klonowa 7) znajdującej się w granicach Wolińskiego Parku Narodowego, w pobliżu Międzyzdrojów (21 km.) i Kamienia Pomorskiego (18 km.), jest apostolatem Polskiej Prowincji Salwatorianów, który prowadzi swoją działalność pod patronatem Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski.

Salwatorianie proponują roczną drogę formacji kapłańskiej i zakonnej. Etap fundamentu obejmuje dwie 5.dniowe sesje formacyjne, 4 dni aktywnego wypoczynku oraz 9.dniowe rekolekcje lectio divina: Mk 1-8. Na cykl roczny składają się: pięć 5.dniowych sesji formacyjnych i 9.dniowe rekolekcje lectio divina: Mk 8-16,.

Zainteresowani mogą otrzymać więcej informacji na stronie : www.drogaformacji.com lub e-mail: domfkz@mailsds.net.

Formatio permanens

Księża - roczniki święceń 2013-2021 - zobowiązani do uczestnictwa w formatio permanens w roku 2022/2023.

  1. Bąk Łukasz
  2. Bieńczyk Michał
  3. Bodziak Zenon
  4. Borychowski Paweł
  5. Bylinka Arkadiusz
  6. Celej Michał
  7. Dziwulski Mariusz
  8. Frączek Kamil
  9. Gadamer Damian
  10. Gendek Adrian
  11. Gnyszka Marcin
  12. Gnyszka Sławomir
  13. Gosk Michał
  14. Góraj Grzegorz
  15. Grzebisz Piotr
  16. Janowski Marcin
  17. Jędrych Robert
  18. Klimek Adam
  19. Kobryński Michał
  20. Kondej Marek
  21. Konieczny Paweł
  22. Kopeć Mateusz
  23. Koryciński Damian
  24. Kowalik Mateusz
  25. Krasucki Łukasz
  26. Krzymowski Patryk
  27. Kubak Adrian
  28. Kwasowiec Łukasz
  29. Lisiecki Grzegorz
  30. Maleńczuk Marek
  31. Michalak Łukasz
  32. Miszkurka Michał
  33. Nejranowski Mariusz
  34. Ochnik Sławomir
  35. Osak Kacper
  36. Pajdosz Paweł
  37. Piegdoń Robert
  38. Pniewski Michał
  39. Potapczuk Adam
  40. Przezdziak Rafał
  41. Przygrodzki Jakub
  42. Rodzoś Łukasz
  43. Sobczuk Krzysztof
  44. Stańczuk Kamil
  45. Sudewicz Mateusz
  46. Tomaszewski Paweł
  47. Wesołowski Marcin
  48. Węgrzynek Krzysztof
  49. Woch Dariusz
  50. Wójcik Dariusz
  51. Zasuwik Piotr

W roku 2023 są przewidziane następujące terminy spotkań formacyjnych:

25 lutego 2023 r. - katedra - wielkopostny dzień skupienia

21-22 kwietnia 2023 r.;

28-29 kwietnia 2023 r.;

12- 13 maja 2023 r.

Wykorzystajmy czas i możliwości duchowego wzrastania, które daje nam Chrystus.

Ks. Kazimierz Matwiejuk

Program spotkania.

piątek,  

godz. 19.00 - celebracja nieszporów z homilią

19. 50 - Adoracja Najświętszego Sakramentu

20.30 - spotkanie z Księdzem Biskupem;

sobota, 

godz. 7.30 – wspólna medytacja;

8.00 – śniadanie;

8.30 – celebracja jutrzni z homilią;

9.30 – kawa;

10.00 – formacja intelektualna

Prelegent: 

Temat: 

13.00 – obiad.

********************************************************************************************

 

Spotkania w ramach Formacji Stałej Księży

 

 

 

 

 


Neoprezbiterzy

Terminarz spotkań neoprezbiterów w 2021 - 2022 roku

 

Terminy spotkań formacyjnych dla neoprezbiterów

w roku formacyjnym 2022 – 2023.

 

                     Najbliższe spotkania

18 kwietnia 2023 roku (wtorek)

23 maja 2023 roku (wtorek)

 


Plan spotkania:

16:00 – nieszpory z homilią

17:00 – kawa, herbata

17:15 – konferencja

18:00 – kolacja

18:30 – adoracja Najświętszego Sakramentu

 (czas na osobistą modlitwę

i możliwość skorzystania z sakramentu pokuty)

19:30 – spotkanie z Księdzem Biskupem Ordynariuszem Kazimierzem Gurdą

Zaprasza, ks. Maciej Majek


Czytelnia

 

Jesienna konferencja rejonowa

19.10.2022 - Nowe Opole, 20.10. 2022 - Biała Podl.

ks. Kazimierz Matwiejuk, diecezjalny ojciec duchowny księży

Temat: Eklezjalny wymiar celibatu

 

Czcigodni Księża, chcę mówić o eklezjalnym wymiarze celibatu.

Ten wymiar celibatu jest bardzo wyraźnie zawarty w obrzędzie święceń diakońskich. W liturgicznym dialogu biskupa z nami jako kandydatami do diakonatu padło obrzędowe pytanie szafarza święceń: Czy na znak wewnętrznego oddania Chrystusowi Panu przyrzekasz zawsze zachowywać celibat ze względu na królestwo niebieskie, służąc Bogu i ludziom?  Każdy z nas indywidualnie odpowiedział: przyrzekam. Potem nastąpiło nałożenie rąk biskupa na nasze głowy i modlitwa święceń. W klimacie diakońskiego przyrzekam odbyły się nasze święcenia prezbiteratu.

Co było dalej? Dalej była i jest codzienność ze swymi wzlotami i upadkami. Absolutna większość księży poważnie i odpowiedzialnie realizuje swoje zobowiązanie w tym zakresie. Pewien procent ma z tym problem na skutek lekkomyślności, poufałości, często nieroztropności, a najczęściej głupoty. Są jednostki, które programowo depczą swoje zobowiązanie do życia w celibacie. Prowadzą zakłamane, podwójne życie.

Drodzy Księża, problem celibatu jest ostatnio często dyskutowany. Dyskusja jest prowokowana przypadkami skandali, jakich dopuścili się celibatariusze. Celibat jest wtedy ukazywany, nawet przez niektórych tzw. teologów katolickich, jako ciężar nie do udźwignięcia, jako nieludzki wymóg, uniemożliwiający pełny osobowy rozwój człowieka.

Słysząc takie opinie, człowiek normalnie myślący, niekoniecznie teolog dostrzega, że przywoływane zarzuty mają raczej charakter ideologiczny i demagogiczny a nie teologiczny i egzystencjalny. Bo przecież celibat praktykują nie tylko duchowni rzymskokatoliccy, ale także świeccy wierzący w Chrystusa, którzy świadomie i odpowiedzialnie decydują się na życie w czystości seksualnej. Celibat jest też praktykowany przez niekatolików, np. przez mnichów w różnych religiach.

Drodzy Księża, to prawda, że osobowy rozwój człowieka warunkują relacje międzyludzkie, ale przecież nie tylko małżeńskie. Dynamika osobowego rozwoju człowieka nie wymaga jako koniecznego warunku, kontaktów seksualnych z kobietą. Bo gdyby stosunek płciowy z kobietą był koniecznym warunkiem osobowego rozwoju człowieka, to wszyscy mężowie byliby dojrzałymi ludźmi, nie wspominając o klientach agencji towarzyskich. Ci reprezentowaliby najbardziej dojrzałą osobowość. To jest absurd. Niestety taka absurdalna logika funkcjonuje w obecnych czasach, czasach totalnego kryzysu rozumu. Ma też zwolenników wśród tzw. myślicieli katolickich, którzy krytykują celibat i oczywiście z wielkim upodobaniem krytykują obecną formację alumnów do życia w celibacie. Mówią o rzekomym cieplarnianym wychowaniu. – Pytam wcale nie złośliwie, to może stosować model wychowania jak w akademikach? Czyżby w takich warunkach były dopiero ubogacające relacje międzyludzkie?

A przecież alumni, podobnie jak ich rówieśnicy świeccy, mają normalne rozliczne kontakty z innymi ludźmi, także z kobietami. Tak jak tamci ukończyli koedukacyjne szkoły, przeżyli młodzieńcze miłostki, teraz spotykają się z kobietami, jak ich rówieśnicy, na ulicy, w sklepach, urzędach, w kościele, na praktykach katechetycznych, podczas świątecznych pobytów w domu, podczas wakacji, podczas pielgrzymek, rekolekcji itd. Krytycy formacji do celibatu, uważają, że to nie wystarczy. Pewnie przyjęliby z zadowoleniem, żeby alumni chodzili na zabawy, dyskoteki, na grille, przesiadywali w kawiarniach, i doświadczali pieszczot, co przecież także dla ludzi świeckich jest doświadczeniem, wpisanym w relacje narzeczeńskie a nie w zwyczajną znajomość.

Owi krytycy ignorują zupełnie wolę Chrystusa. A on o powołanych mówi wprost: „Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi” (J 15,19). Drodzy Księża, w tym duchu rozumiejmy wartość naszego celibatu i w tym duchu rozmawiajmy o formacji alumnów do życia w celibacie.

Podkreślmy mocno: do prawidłowego rozwoju osoby ludzkiej potrzebne są relacje interpersonalne, ale nie koniecznie seksualne. Te zaś nadużywane w małżeństwie pomniejszają godność małżonków.

Sens celibatu tłumaczy Kościół, który w sposób wiążący interpretuje Boże objawienie. Jezus na temat celibatu mówi jasno w kontekście małżeństwa: „Są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» (Mt 19,12).

Powołani do kapłaństwa są zdatni do małżeństwa. Celibat zaś jest propozycją Chrystusa - Kto może pojąć, niech pojmuje!» - ale nie tylko to. On przecież sam był celibatariuszem.

Kapłaństwo sakramentalne, żeby było jasne,  nie wymaga celibatu. Natomiast Kościół katolicki, tradycji łacińskiej, korzystając z propozycji Jezusa praktykuje bezżenność dla królestwa niebieskiego. Domaga się takiej formy naśladowania dziewiczego Chrystusa od osób przez Niego powołanych do służby Bożej. Czyni to w klimacie żądania Chrystusa: Kto może pojąć, niech pojmuje. Biada jeśli ktoś nie pojmuje a deklaruje przy święceniach taką formę życia. Tak wchodzi na życiową równię pochyłą. Podepcze swoje kapłaństwo przy najbliższej okazji.

Drodzy Księża, może się zdarzyć, że ksiądz zwierza się, iż mimo złożonego przyrzeczenia o zachowaniu zawsze celibatu, zakochał się w kobiecie i co z tym ma zrobić.

Odpowiedź jest jedna - To bardzo dobrze że się zakochał. Co?! Pomyślmy spokojnie, przecież cała działalność duszpasterska jest realizacją miłości pasterskiej na wzór miłości Jezusa Chrystusa, Dobrego Pasterza. Ze strony miłującego nic nikomu nie grozi. Więcej, od miłującego można otrzymać tylko dobro, bo miłość cierpliwa jest, łaskawa jest; miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma (1 Kor, 13, 4-7).

Problem jest wtedy, gdy ksiądz się zauroczy, podda się ślepemu uczuciu, zwłaszcza jeśli ulegnie nieopanowanej pożądliwości seksualnej. Wtedy staje się groźny, nawet straszny. Nie liczy się ani ze swymi zobowiązaniami wobec Boga, ani z przyzwoitością, również wobec upatrzonej kobiety i jej najbliższych, których zapewne wprawia w osłupienie. Nie liczy się z opinią ludzi, dla których był duszpasterzem. Tu grają niskie, ślepe uczucia, chęć użycia, zaspokojenia popędu, potraktowania kobiety jak rzeczy, którą można użyć dla swego egoistycznego celu.

A względy religijne? Te w takiej sytuacji niewiele, albo zgoła nic nie znaczą! - Wreszcie spełniony! A życzliwa rada bliźnich? Niepotrzebna i odrzucana najczęściej z furią i agresją. A rodzice? Nie ważne, chociaż odtąd będą swoje życie przeżywali w smutku, nierzadko we łzach.

Ale on jest wreszcie szczęśliwy, bo zaspokoił swoje egoistyczne pragnienia. Jeśli porzucił kapłaństwo będzie o swoim szczęściu przekonywał innych. A jest szczęśliwy po swojemu, nawet gdy zdemoralizował dziewczynę, dokonał zgorszenia, rozbił małżeństwo lub uwiódł cudzą żonę.

Zakochany ksiądz nie poddaje się emocjonalnemu zniewoleniu. On kontroluje uczucia. Pragnie być blisko Boga. Kocha ludzi ze względu na Niego. Kocha ludzi miłością Dobrego Pasterza. Zauroczony zaś jest egoistą i pozostanie samotnikiem, bo dla niego najważniejsze jest Ja, Ego.

Drodzy Księżą, pragnę podkreślić z mocą, że celibat nie jest łatwy. Zresztą nie tylko celibat jest trudny. Pomyślmy jak trudna jest wierność małżeńska, jak trudna jest nasza uczciwość, niekłamana hojność, nasza trzeźwość, skromność, słowność, kultura słowa, nasza pracowitość, bezinteresowność, spontaniczna dobroć czy autentyczna życzliwość. W każdej z tych dziedzin doświadczamy podobnych trudności jak w dziedzinie celibatu.

Zabezpieczeniem przed popadnięciem w erotomanię, pijaństwo, narkomanię, nikotynizm, hazard, kłamstwo, chciwość, wulgarność czy chamstwo jest praca nad sobą, więc: unikanie okazji, dystansowanie się od osób toksycznie wpływowych, zarówno kobiet jak i mężczyzn, wewnętrzna dyscyplina, nade wszystko modlitwa i troska o życie w stanie łaski uświęcającej. – To miał na uwadze św. Jan Paweł II, gdy na Jasnej Górze w 1983 roku, podczas apelu jasnogórskiego a potem do młodzieży na Westerplatte mówił: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. Genialna, aktualna i ciągle inspirująca propozycja także dla nas księży.

Drodzy Księża, celibat jest radością, gdy ksiądz swoją posługę nie traktuje tylko zadaniowo – zrobiłem swoje! Ale kiedy jest otwarty na ludzi, gdy buduje czy animuje życie wspólnot modlitewnych czy apostolskich: ministranci, schola, KSM i inne, organizuje grille, wycieczki, może parafialny klub pingpongowy czy bilardowy, rozgrywki sportowe, wtedy tworzy przestrzeń do mądrego przeżywania emocji i właściwych relacji międzyludzkich. Te bowiem są motywowane miłością pasterską a nie egoistyczną. Właściwe duszpasterskie relacje księdza w pełni zaspokajają naturalną potrzebę bliskości innej osoby na zasadzie wyłączności, jako żony.

Celibat staje się ciężarem, gdy przestaje być darem. Symptomami takiego stanu u księdza jest m.in. rutyna i bezduszność w celebracjach liturgicznych, lenistwo, wygodnictwo, przywiązanie do luksusu, interesowność posunięta aż do chciwości, zagubienie modlitwy, światowy styl życia, szukanie w kapłaństwie nade wszystko siebie, przedmiotowe, zatem krzywdzące, traktowanie kobiet. Wtedy ksiądz przestaje być duszpasterzem, a staje się kawalerem, zabiegającym u wybranki o względy i akceptację – stąd drogie prezenty, wspólne wojaże, życie niejednokrotnie „pod jej pantoflem”.

Naszym pragnieniem jest, aby celibat zawsze był przeżywany jako dar Chrystusa. On bowiem powołując do sakramentalnego kapłaństwa uznał nas za godnych tego daru.

Przeżywanie celibatu dokonuje się w określonych realiach kościelnych, najczęściej w życiu parafialnym. Bardzo ważne są relacje i współpraca proboszcza z wikariuszem czy wikariuszami. Teoretycznie - wydaje się, że jest to sprawa oczywista, bo przecież podobna formacja seminaryjna, podobna motywacja dla duszpasterskiej posługi – budowanie Królestwa Bożego, podobna troska o zbawienie parafian. A jednak codzienność krzyczy coś innego. Jest brak zaufania między księżmi, naganna rywalizacja, brak otwartości, nieżyczliwość przeradzającej się w karykaturalną formę kontaktów przez kartki przekazywane sobie nawzajem przez kościelnego. Ujawnia się niejednokrotnie niedojrzałość intelektualna i emocjonalna księdza, zarówno proboszcza, jak i wikariusza. To często wyraża się w braku wzajemnego szacunku oraz dobrej woli i zdolności do braterskiej komunikacji. Ta zaś wymaga akceptacji drugiego człowieka takim, jakim jest, ale pracuje nad swym duchowym wzrastaniem.

Ten opis jest pewną konstrukcją mentalną. Niemniej pewne elementy tego opisu pojawiają się i wybrzmiewają w naszych parafiach w postaci wzajemnej nieżyczliwości księży, czasem zgorszenia a nawet publicznych pomówień i oskarżeń.

Potrzebna jest praca nad sobą w świetle przywołanej propozycji św. Jana Pawła II. Brak wymagania od siebie wierności powołaniu, brak ewangelicznej miłości, wreszcie brak ludzkiej i duchowej kultury, wyzwala u księdza agresję, pretensjonalność i roszczeniowość.

Przerost ambicji, egoizm, zarozumiałość, nierzadko chamstwo, tworzą atmosferę niemal diaboliczną, mimo, że każdego dnia księża stają przy tym samym ołtarzu i modlą się natchnionymi tekstami liturgii godzin. Jest to niepojęte, ale prawdziwe, że te święte czynności tak rzadko zmieniają skostniałą księżowską mentalności. Dlaczego? - bo są traktowane jako „stały punkt dnia”. A powinny prowokować i prowadzić do krytycznej oceny swego zachowania i autentycznego nawrócenia.

Drodzy Księża,

plebania jest bardzo ważnym czynnikiem wspólnototwórczym. Jest naturalnym miejscem do budowania braterskich relacji między księżmi. Częste spotykanie się, wspólne spędzanie czasu, poranna kawa, naradzanie się w sprawach duszpasterskich, wspólne posiłki, a także, bardzo chwalebna praktyka wspólnej godziny brewiarzowej, to swoiste klocki, z których tworzy się oczekiwany przez wszystkich błogosławiony obraz wspólnoty kapłańskiej.

Drodzy Księża, budowanie tej wspólnoty jest obowiązkiem wszystkich miejscowych duszpasterzy. Oczywiście proboszcz powinien otaczać wikariusza ojcowską życzliwością. Ma widzieć w nim nie tylko swojego współpracownika, lecz nade wszystko współbrata w kapłaństwie. Wikariusz zaś jako współpracownik proboszcza winien pamiętać o obowiązku posłuszeństwa i lojalności wobec swojego przełożonego. – To są znaki ewangelijnej miłości bliźniego.

Jest truizmem, oczywistością, że proboszcz i wikariusz przez praktykowanie jedności kapłańskiej i przez harmonijne działania duszpasterskie w istotny sposób przyczyniają się do kształtowania jedności rodziny parafialnej. Dlatego jest ważne, aby między proboszczem i wikariuszem była współpraca, przejawiająca się w chętnym dzieleniu współodpowiedzialności za parafię. Taki klimat tworzy racjonalny porządek dnia a jeszcze bardziej atmosfera wielkoduszności i wspaniałomyślności wszystkich duszpasterzy. Wtedy nie ma miejsca na zaskakujące propozycje, a zwłaszcza decyzje, które powodują irytację.

Drodzy Księża, w klimacie miłości braterskiej księży problem celibatu jest przeżywany naprawdę jako dar. Tam nigdy nie będzie miejsca na homoseksualizm, zbrodniczą pedofilię, czy jakiekolwiek zgorszenia maluczkich. Życzliwość wzajemna i wspieranie się modlitwą eliminuje ucieczki z plebanii, czy ucieczki w uzależniające używki. Skutecznie dystansuje od treści pornograficznych oraz zdecydowanie oddala diaboliczną pokusę tworzenia podwójnego, zakłamanego stylu życia. Dlatego wszyscy księża, zarówno pracujący w duszpasterstwie, jak też w innych aktywnościach diecezjalnych, winni się troszczyć o budowanie wzajemnych braterskich relacji przez życzliwość, prawdomówność, kulturę, umiejętność słuchania, także przez odwagę braterskiego upomnienia. Pamiętajmy nade wszystko na słowa naszego Mistrza: Błogosławieni czystego serca! Dziękuję za uwagę i cierpliwość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiosenna konferencja rejonowa

Siedlce - 16, Biała Podl. -17 marca 2022 r.

Ks. Kazimierz Matwiejuk, diecezjalny ojciec duchowny księży

Temat: Wiarygodność kapłana

 

Czym jest wiarygodność? Oto definicja słownikowa: jest to cecha kogoś, komu można zaufać. Dlaczego biskupowi i prezbiterowi można zaufać? Z czego wynika jego wiarygodność? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Nasza wiarygodność wynika ze szczególnej wspólnoty z Chrystusem, który o sobie powiedział: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18,37) oraz bardziej mocne; „Kto was słucha, Mnie słucha” Łk 10,16). Jak to jest w praktyce? Nasze uczestnictwo w wiarygodności Chrystusa polega na wierności zobowiązaniom, które złożyliśmy Bogu podczas święceń prezbiteratu. Te zaś zostały podjęte po wieloletnich przemyśleniach, przenikniętych modlitwą, także pogłębioną refleksją intelektualną. One także obecnie kształtują naszą codzienność kapłańską. Przypomnijmy je, i przypomnijmy, że nasze chcę na te zobowiązania, to myśmy właściwie wykrzyczeli, odpowiadając na pytania biskupa. A on podczas święceń pytał każdego z nas:

1. Czy chcesz wiernie pełnić urząd posługiwania kapłańskiego w stopniu prezbitera, jako gorliwy współpracownik biskupów w kierowaniu ludem Bożym pod przewodnictwem Ducha Świętego?

2. Czy chcesz pilnie i mądrze pełnić posługę słowa, głosząc Ewangelię i wykładając prawdy katolickiej wiary?

3. Czy na chwałę Boga i dla uświęcenia chrześcijańskiego ludu chcesz pobożnie i z wiarą sprawować misteria Chrystusa, a zwłaszcza Eucharystyczną Ofiarę i sakrament pokuty, zgodnie z tradycją Kościoła?

4. Czy chcesz razem z nami wypraszać Boże miłosierdzie dla powierzonego ci ludu, modląc się nieustannie według nakazu Chrystusa?

5. Czy chcesz coraz ściślej jednoczyć się z Chrystusem, Najwyższym Kapłanem, który z samego siebie złożył Ojcu za nas nieskalaną Ofiarę, i razem z Nim poświęcać się Bogu za zbawienie ludzi? Na to pytanie odpowiedzieliśmy: Chcę, z Bożą pomocą.

Te zobowiązania, dopełniły przyrzeczenia związane z diakonatem, mianowicie zobowiązanie do życia w celibacie ze względu na królestwo niebieskie i do celebracji liturgii godzin w intencji Kościoła i całego świata. Wierność tym zobowiązaniom jest gwarancją wiarygodności kapłańskiej. Wtedy wypełniają się słowa Chrystusa: „Kto was słucha, Mnie słucha”.

Oczywiście, wiarygodność może wzrastać. Wzrasta i jest bardziej czytelna, gdy ksiądz pogłębia osobistą i osobową więź z Chrystusem. A to znaczy, że nie tylko wierzy w prawdy objawione przez Boga ale nade wszystko wierzy w Boga, 2 który przez te prawdy się objawiał w historii zbawienia. Wierzy też mocno Bogu, który ostatecznie i w pełni objawił się w Jezusie z Nazaretu. To wcielony Syn Boży zapewnił wszystkich otwartych na Boga: Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. … Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? (J 14,9). Jakie konsekwencje rodzi wiara w Boga? Na pewno nie jest to sielanka. O tych konsekwencjach świadczy św. Paweł Apostoł w Liście go Galatów (2,19-20). Wyznał: „aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”.

1. Drodzy Księża, do tego ideału, aby Chrystus żył we mnie, inaczej, bym był wiarygodnym Jego świadkiem, prowadzi nasza codzienna wierność powołaniu.

a). Ona zaś wyraża się w pracy nad sobą, w postawie synowskiego posłuszeństwa natchnieniom Ducha Świętego – inaczej mówiąc polega na współpracy z łaską Bożą. Duchowa dojrzałość kapłańska potrzebuje celebracji misteriów zbawienia w dyscyplinie wiary, potrzebuje modlitwy w klimacie - nie moja ale Twoja, Boże, wola niech się stanie, potrzebuje adoracji Najświętszego Sakramentu, lektury Pisma Świętego, codziennego rachunku sumienia, regularnego i pogłębionego korzystania ze spowiedzi, także z proponowanych form formacji kapłańskiej, w tym dni skupienia i corocznych rekolekcji, mądrego korzystania z używek – alkoholu, papierosów, a nade wszystko unikania toksycznych znajomości.

b). Wiarygodność księdza domaga się i jednocześnie wyraża w jego prostym i uporządkowanym stylu życia, unikaniu znajomości, które rozbudzają emocje i zmysły, wyraża się w kulturze słowa, gościnności, w mądrym korzystaniu z tzw. „wolnego” dnia – z urlopu, wyraża się w uczciwym zdobywaniu pieniędzy i mądrym korzystaniu z dóbr materialnych.

c). Wiarygodność księdza domaga się, aby rozumiał Kościół, który stanowią odkupieni grzesznicy. Dlatego nie opowiada on publicznie o słabościach ludzi Kościoła bo sam nie jest od nich wolny. W nauczaniu nikogo nie potępia, ale zachęca do modlitewnej pamięci o ludziach, którzy źle postępują. Głosi biblijną wizję Boga, a nie takiego „Boga”, jaki podoba się ludziom postępującym wbrew Dekalogowi i nauce Kościoła. Głosi Ewangelię nie pomijając trudnych wymagań Chrystusa. Nigdy nie będzie się kierować tzw. „poprawnością” polityczną bo ta traktuje nauczanie Chrystusa selektywnie. Wiarygodny ksiądz traktuje głoszenie Dobrej Nowiny jako przedłużenie nauczycielskiej misji Chrystusa.

2. Ale wiarygodność księdza może także słabnąć. Dlatego uzasadnione jest pytanie jaki jest los naszych żarliwych zapewnień, uczynionych podczas naszych święceń? To przecież one warunkują naszą wiarygodność. Los jest różny. W przytłaczającej liczbie księży jest to los bardzo pozytywny. Ta pierwotna żarliwość jest obecna w ich codziennym trudzie posługiwania kapłańskiego, niezależnie od warunków i niejednokrotnie trudnych sytuacji. Czasem pamięć o tych zobowiązaniach słabnie przez rutynę i traktowanie posługi kapłańskiej jako tylko obowiązku, który jest spełniany poprawnie bo za to otrzymuje się wynagrodzenie. W takiej posłudze jest brak zaangażowania i radości.

Są też jednostki wśród księży, którzy postanowili świadomie wejść na drogę niewierności i zła. Oni pozostają w kapłaństwie, mimo że prowadzą podwójne, niemoralne życie. Niektórzy odeszli z kapłaństwa.

3. Co konkretnie jest przyczyną erozji wiarygodności księdza? Przecież ksiądz przez święcenia prezbiteratu został sakramentalnie utożsamiony z Chrystusem. Przyczyn jest wiele. Zwykle kryzys kapłana, więc biskupa czy prezbitera, także jego wiarygodności, zaczyna się wtedy, gdy zaniedbuje on więź z Bogiem i gdy przestaje kochać ludzi na wzór Dobrego Pasterza. Dzieje się tak nie dlatego, że powołanie kapłańskie Bogu się nie udało czy że nie wystarczy ono do szczęścia – bo wystarczy, lecz dlatego, że ksiądz przestaje być wierny podjętym zobowiązaniom. Ulega apatii, słabościom i pokusom. Zaczyna popełniać grzechy ciężkie. Coraz bardziej krzywdzi samego siebie, a także ludzi, wśród których przebywa. Kryzys wiarygodności księdza,

Drodzy Confratres, to kryzys egzystencjalny. On obejmuje wszystkie wymiary jego życia. Kapłaństwo bowiem to nie zawód, lecz powołanie, czyli całościowy sposób bycia i funkcjonowania księdza. Księdzem się jest, a nie księdzem się bywa na ambonie, przy ołtarzu, w sali katechezy szkolnej czy kancelarii. Kryzys wiarygodności zaczyna się zwykle od kryzysu w sferze człowieczeństwa, czyli od kryzysu w sferze ciała, psychiki i relacji międzyludzkich. Ksiądz, który nie troszczy się o wypływanie na głębię swego człowieczeństwa, doświadcza egzystencjalnej pustki, którą próbuje zagłuszyć substytutem radości: jakimś środkiem psychotropowym, alkoholem, narkotykiem, seksem, pieniędzmi, władzą.

4. Czy można odbudować wiarygodność kapłańską? Ks. Marek Dziewiecki z Radomia, a korzystam z jego psychologicznych i duszpasterskich badań i doświadczeń, mówi, że taka odbudowa, choć trudna, jest możliwa (Kapłani w kryzysie – mistrzowie kamuflażu). Musi być jednak spełniony podstawowy warunek, mianowicie zagubiony ksiądz musi uczciwie uznać prawdę o sobie, szczerze żałować za popełnione zło i podejmować próby naprawienia skutków złych decyzji. Nie może uciekać od odpowiedzialności.

Chrystus cierpliwie czeka na jego nawrócenie. Wyrazem troski Chrystusa o swego kapłana jest już jego myśl o nawróceniu. To Jezus Chrystus, mocą Parakleta, wzbudza w grzeszniku pragnienie powrotu do ojca. „Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; … Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i 4 wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. Powrót jest możliwy!

Nie jest tajemnicą, że księża uzależnieni od alkoholu, zapewnia ks. Dziewiecki, którzy przyznali się przed biskupem do nałogu, podjęli skuteczną terapię. Korzystając zaś z pomocy wspólnot AA trwają w abstynencji i pomagają w wyjściu z uzależnień innym ludziom, także swoim, często lekkomyślnym, aż infantylnym, współbraciom w kapłaństwie. Są księża, pisze ks. Marek, którzy przez lekkomyślność, a czasem w sytuacji chwilowo przeżywanego kryzysu swego kapłaństwa uwikłali się w romans a nawet w cudzołóstwo. Niektórzy z nich zdecydowanie zakończyli podwójne życie. Są przypadki, wprawdzie nieliczne, radykalnego nawrócenia i powrotu do ofiarnego pełnienia posługi duszpasterskiej.

Jest też faktem, że są i tacy księża, którzy uznali prawdę o sobie, ale nie mają odwagi, by radykalnie zmienić siebie i swoje postępowanie. Niektórzy z nich poproszą o przeniesienie do stanu świeckiego.

5. Życie i dramaty księżowskie świadczą, że niekiedy wiarygodności kapłańskiej nie da się odbudować? Są bowiem kapłani, konstatuje ks. Dziewiecki, świadomie niereformowalni. Oni trwają w kryzysie wiary i moralności, a co za tym idzie także kapłańskiej wiarygodności. Nie mają zamiaru się zmieniać. Przeciwnie, stają się diabelsko przewrotni. Kłamią w żywe oczy. W świadomy i wyrachowany sposób prowadzą podwójne życie. Zabijają w sobie wszelką wrażliwość moralną i głos sumienia. Idą w zaparte. Negują nawet najbardziej oczywiste fakty. Również wtedy, gdy zostały udowodnione ich ciężkie winy, nadal twierdzą, że są niewinni, niesłusznie oskarżeni, krzywdzeni, okradani z dobrego imienia. Wbrew oczywistym faktom wyrabiają sobie wypaczony, „pozytywny” obraz siebie. Czynią to w ten sposób, że utożsamiają siebie z pełnioną przez siebie funkcją. Wmawiają sobie, że skoro są duchownymi, skoro mają święcenia i występują w imieniu Chrystusa, to już przez to są w porządku i nikt nie powinien ich za cokolwiek krytykować. Tak stają się wyrafinowanymi mistrzami kamuflażu. Potrafią przez lata sprawować poprawnie liturgię, nawet dostojnie, i robić świetne wrażenie w kontaktach z ludźmi. Potrafią w sposób sugestywny i przekonujący nauczać publicznie zasad, które we własnym życiu łamią nagminnie i bez najmniejszego poczucia winy. Poczucie winy zaś zamieniają w poczucie krzywdy. Genialnie udają, że są ofiarami, a nie krzywdzicielami. W przewrotny sposób szukają zwolenników, którzy będą ich bezkrytycznie wspierać i chronić.

Do takich sytuacji zapewne odnoszą się słowa Jezusa: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą (Mt 23, 13).

6. Kapłańska autodestrukcja charakteryzuje się tym, że księża dla pieniędzy, seksu, alkoholu, narkotyku czy hazardu poświęcą dosłownie wszystko: 5 więź z Bogiem, kapłaństwo, sumienie, zdrowie, a nawet życie. Oszukują samych siebie i wmawiają sobie, że żyją „normalnie”. W sposób wyrachowany i przewrotny manipulują innymi ludźmi po to, żeby tworzyć sobie komfort trwania w złu.

W tym celu kłamią, stosują przemoc słowną, psychiczną, duchową, a nierzadko także fizyczną. Wykorzystują nawet swoją pozycję przewodników duchowych i na całe lata wikłają swoje ofiary, wciągając je w nieczystość czy inne uzależnienia (Myślę o skandalicznych, wprost demonicznych, praktykach dominikańskiego duszpasterza akademickiego we Wrocławiu, o czym nie tak dawno było bardzo głośno). Życie potwierdza, że w takich sytuacjach, nie można im pomóc.

Każda próba pomocy jest odrzucana z agresją. Jedyne, co takiego księdza może zmobilizować do nawrócenia jest jego własne cierpienie. Syn marnotrawny, cierpiący głód, musiał dotknąć świńskiego koryta, żeby zrozumieć prawdę o sobie i podjąć decyzję: wrócę do ojca. Zakończenie Drodzy Księża, nasza refleksja jest wołaniem o kapłańską wiarygodność. Ma zachęcić, abyśmy byli wiarygodnymi świadkami Chrystusa, który nas obdarzył łaską sakramentalnego kapłaństwa.

Nasza wiarygodność wymaga świętości. Święty ksiądz to ten, który jest związany z Bogiem na śmierć i życie, na dobre i na złe. Można go zabić – jak ks. J. Popiełuszkę - można do niego strzelać – jak do Jana Pawła II - ale nie można go odłączyć od miłości Chrystusa (por. Rz 8, 35). Święty ksiądz to ktoś, kim cieszą się ludzie dobrej woli a niepokoją osoby żyjące w zawinionych sytuacjach nieprawidłowości moralnych, i kogo chcieliby uciszyć, nawet zabić, ludzie przewrotni. Święty ksiądz z miłością demaskuje ludzki cynizm i przeszkadza w demoralizowaniu bliźnich. Ale nade wszystko kocha ludzi jak Chrystus, Dobry Pasterz.

Drodzy Księża, módlmy się za siebie nawzajem. W ramach naszych możliwości pomagajmy tym, którzy o taką pomoc poproszą. Niech nasza wierność powołaniu będzie czytelną cechą naszej kapłańskiej wiarygodności.

Kardynał Robert Sarah, Bóg albo nic

 


abp Fulton Sheen - Odnowa i pojednanie, rekolekcje dla kapłanów